archives

Miejsca

This category contains 16 posts

Wielki kotlet, dziki i słodkie leniuchowanie

Ku mojej nieskończonej radości skończył się ramadan, a z nim moje cierpienia. Znów mam simit na śniadanie, nikt nie budzi mnie po nocach (poza muezinem, ale do niego zaczynam się przyzwyczajać) i – tu informacja dla wszystkich wielbicieli mojej telenoweli ortodontyczno-dentystycznej – zdjęto mi aparat, skończył się ból i znów mogę wszytko radośnie gryźć, chrupać, … Czytaj dalej

Antakya (Antiochia) – Hatay

Była to druga połowa sierpnia 2009 roku. Mój pobyt w Adanie powoli dobiegał końca i myślami już byłam w Polsce. Chciałam jednak wykorzystać jeden z ostatnich weekendów i gdzieś pojechać. Był to czas, gdy nie zostało mi już wiele pieniędzy a to, co miałam odłożyłam na zwiedzanie Stambułu. Trzymając się więc planu oszczędnościowego postanowiłam zobaczyć … Czytaj dalej

Tarsus

Między Adaną i Mersin znajduje się miasto, którego nazwa – śmiem zaryzykować – większości chrześcijan obiła się o uszy. Jest to Tarsus nazywany też Tarsem. Właśnie stąd pochodził święty Paweł Apostoł nazywany też Pawłem z Tarsu. W czasach starożytnych miasto było dość ważnym punktem na mapie, pełniło bowiem funkcję stolicy prowincji Cylicja. Dodatkowo był to … Czytaj dalej

İstanbul welcome to…

To jest wpis z dedykacją dla Agaty i Simona – turnusu pierwszego, który już niedługo nas odwiedzi oraz wszystkich innych przyszłych turnusów. Otóż tak się składa, że przyjeżdżając do Bursy chcąc nie chcąc (choć bardziej chcąc), trzeba zawadzić o Stambuł. Jest to miasto wielkie, piękne, z przebogatą historią, magiczne, urzekające, inspirujące, nowoczesne, ale też zatłoczone, … Czytaj dalej

Mersin, Kızkalesi, Cennet ve Cehennem

Jakiś czas temu pisałam o Adanie, dziś zacznę opisywać jej okolice. Oprócz tego udzielę bardzo ważnej porady, która może pomóc wam kiedyś zaoszczędzić czas, benzynę, pieniądze, siły, nerwy, a nawet uchronić przed poparzeniem słonecznym. Wróćmy więc do lipca 2009. Po pewnym czasie, gdy nieco oswoiłam się z egzotyką Adany postanowiłam wyjechać poza granice miasta i … Czytaj dalej

Niech się święci pierwszy maja!

Pierwszy maja w Turcji tak samo jak w Polsce, jest dniem wolnym od pracy. Dlatego też  postanowiliśmy świętować i nie robić nic, co w jakikolwiek sposób mogłoby się kojarzyć  z pracą i zakłócić ten święty dzień. Spaliśmy do południa, a później wyruszyliśmy za miasto. Tym razem jednak nie pojechaliśmy nad morze do Mudanii czy Trilye, … Czytaj dalej

Hindus, Japończycy i koncert kosmity

To był wyjątkowy tydzień, inny od poprzednich i z pewnością długo pozostanie w mojej pamięci. Wszytko zaczęło się w niedzielę wieczorem. Ömer poprosił, abym pojechała z nim powitać w hotelu gościa z Indii wizytującego ich firmę. Chętnie się zgodziłam, bo to w końcu podobne trochę do tego, co robią żony prezydentów, poza tym można poznać … Czytaj dalej

Archiwum