archives

Kebab i inne smakołyki

This category contains 8 posts

Wielki kotlet, dziki i słodkie leniuchowanie

Ku mojej nieskończonej radości skończył się ramadan, a z nim moje cierpienia. Znów mam simit na śniadanie, nikt nie budzi mnie po nocach (poza muezinem, ale do niego zaczynam się przyzwyczajać) i – tu informacja dla wszystkich wielbicieli mojej telenoweli ortodontyczno-dentystycznej – zdjęto mi aparat, skończył się ból i znów mogę wszytko radośnie gryźć, chrupać, … Czytaj dalej

Ramadan po raz trzeci

Zaczął się sierpień. Ramadan zbliża się ku końcowi, a wraz z tym wzrasta moja radość i serce cieszy się na myśl, że już niedługo bayram i cztery dni wolnego! Jest to trzeci ramadan w moim życiu. Drugi, który całkowicie spędziłam w Turcji. Kiedyś już opisałam czym jest, więc nie będę się powtarzać. Dla przypomnienia możecie … Czytaj dalej

Antakya (Antiochia) – Hatay

Była to druga połowa sierpnia 2009 roku. Mój pobyt w Adanie powoli dobiegał końca i myślami już byłam w Polsce. Chciałam jednak wykorzystać jeden z ostatnich weekendów i gdzieś pojechać. Był to czas, gdy nie zostało mi już wiele pieniędzy a to, co miałam odłożyłam na zwiedzanie Stambułu. Trzymając się więc planu oszczędnościowego postanowiłam zobaczyć … Czytaj dalej

CAN ERİK aka PAPAZ ERİK czyli zielone śliwki

Tydzień temu przeżyłam kolejny szok kulturowy i to nie za sprawą religii czy dziwnych tradycji. Przyczyną były zielone śliwki. Ot co! Przez całe moje dzieciństwo mama, babcia, dziadek, ciotki i wszyscy dorośli zgodnie powtarzali, że jedząc niedojrzałe owoce, mogę się porządnie rozchorować. Roztaczali przede mną wizje męki, piekielnego cierpienia, a w najlepszym przypadku bólu żołądka. … Czytaj dalej

Mersin, Kızkalesi, Cennet ve Cehennem

Jakiś czas temu pisałam o Adanie, dziś zacznę opisywać jej okolice. Oprócz tego udzielę bardzo ważnej porady, która może pomóc wam kiedyś zaoszczędzić czas, benzynę, pieniądze, siły, nerwy, a nawet uchronić przed poparzeniem słonecznym. Wróćmy więc do lipca 2009. Po pewnym czasie, gdy nieco oswoiłam się z egzotyką Adany postanowiłam wyjechać poza granice miasta i … Czytaj dalej

Moje wielkie tureckie śniadanie

Jeżeli ktoś zapytałby mnie o to, co najbardziej podoba mi się w Turcji, bez namysłu oprócz pogody, wymieniłabym tradycję jedzenia śniadania. Bo śniadanie w tym kraju to nie jakieś tam zwykle śniadanie, to swoisty rytuał i rzecz święta. Tak jak my jeździmy do babci na niedzielne obiadki czy umawiamy się ze znajomymi na wspólną kolację, … Czytaj dalej

Smak Adany

Zagadnieniu jedzenia w Adanie postanowiłam poświęcić osobny wpis. Dlaczego? Ponieważ to miasto ma dość specyficzną kuchnię o bardzo bogatej tradycji i niektóre potrawy można zjeść tylko tam. Dla mnie jest to tez ważne sentymentalnie miejsce na mojej prywatnej mapie kulinarnej . To właśnie w Adanie po raz pierwszy zetknęłam się z prawdziwą kuchnią turecką (‘kebabów’ … Czytaj dalej

Archiwum