archives

Codzienność

This category contains 20 posts

Uśmiech Atatürka

Wszyscy rozpisują się o uśmiechu Mony Lizy, a nie zdają sobie sprawy, że dla około 80 milionów ludzi na świecie inny uśmiech jest znacznie ważniejszy. Ba! Od niego zależy, jaki będzie ich kolejny dzień, tydzień, miesiąc, rok,a nawet cała przyszłość. Mowa tu o tureckich bankotach, widniejącym na nich Atatürku i jego wyrazie twarzy tamże. Kim … Czytaj dalej

Tragikomedia rządowa czyli Twitter zablokowany

W zeszłym tygodniu decyzją premiera Erdoğana i jego rządu oficjalnie w całej Turcji został zablokowany Twitter. Nie jest to dla nikogo tutaj wielkim zaskoczeniem, gdyż premier wielokrotnie zapowiadał, że portale społecznościowe typu Facebook i Twitter, siedlisko wszelkiego chuligaństwa, rozpusty i zła, zostaną unieszkodliwoine. A że zbliżają się wybory samorządowe i opozycja staje się bardziej aktywna, … Czytaj dalej

Kotki…pieski…rybka…

Kot czy pies? W Turcji odpowiedz brzmi: kot. Chociaż mogą być rybki. Ostatecznie pies – koniecznie rasowy, najlepiej golden. Turcja to zdecydowanie kraj pod znakiem kota. Koty są tu wszędzie: w domach, na ulicach, przy meczetach, na bazarach. Dosłownie na każdym kroku można spotkać jakąś kocią piękność. A wszystkie, nawet te uliczne, to raczej dorodne … Czytaj dalej

Ramadan po raz trzeci

Zaczął się sierpień. Ramadan zbliża się ku końcowi, a wraz z tym wzrasta moja radość i serce cieszy się na myśl, że już niedługo bayram i cztery dni wolnego! Jest to trzeci ramadan w moim życiu. Drugi, który całkowicie spędziłam w Turcji. Kiedyś już opisałam czym jest, więc nie będę się powtarzać. Dla przypomnienia możecie … Czytaj dalej

CAN ERİK aka PAPAZ ERİK czyli zielone śliwki

Tydzień temu przeżyłam kolejny szok kulturowy i to nie za sprawą religii czy dziwnych tradycji. Przyczyną były zielone śliwki. Ot co! Przez całe moje dzieciństwo mama, babcia, dziadek, ciotki i wszyscy dorośli zgodnie powtarzali, że jedząc niedojrzałe owoce, mogę się porządnie rozchorować. Roztaczali przede mną wizje męki, piekielnego cierpienia, a w najlepszym przypadku bólu żołądka. … Czytaj dalej

Hindus, Japończycy i koncert kosmity

To był wyjątkowy tydzień, inny od poprzednich i z pewnością długo pozostanie w mojej pamięci. Wszytko zaczęło się w niedzielę wieczorem. Ömer poprosił, abym pojechała z nim powitać w hotelu gościa z Indii wizytującego ich firmę. Chętnie się zgodziłam, bo to w końcu podobne trochę do tego, co robią żony prezydentów, poza tym można poznać … Czytaj dalej

Dzień Kobiet

Dobrze jest pracować z mężczyznami, szczególnie w Dniu Kobiet. Jeszcze lepiej, gdy jest się mniejszością w proporcjach 4:20. Kiedyś już wspominałam, że w naszym dziale jesteśmy tylko cztery, a ich jest dwudziestu. Nie możemy jednak narzekać na naszych kolegów, a na pewno nie można im zarzucić, że nie pamiętają o naszym święcie. Najpierw był drobny … Czytaj dalej

Archiwum