you're reading...
Codzienność, Kebab i inne smakołyki, Kultura

Ramadan po raz trzeci

Zaczął się sierpień. Ramadan zbliża się ku końcowi, a wraz z tym wzrasta moja radość i serce cieszy się na myśl, że już niedługo bayram i cztery dni wolnego!

Jest to trzeci ramadan w moim życiu. Drugi, który całkowicie spędziłam w Turcji. Kiedyś już opisałam czym jest, więc nie będę się powtarzać. Dla przypomnienia możecie kliknąć tutaj.

Chciałam jednak publicznie poskarżyć się i opisać moje cierpienia i męki związane właśnie z ramadanem, a tym samym zyskać Wasze współczucie (chociaż w sumie nie wiem po co mi to;) ).

Zacznę od rzeczy najmniej bolesnej – pide. Pide jest pysznym chlebem, posypywanym kminkiem i sezamem, charakterystycznym właśnie dla tego świętego miesiąca. Najlepiej smakuje chrupiący, ciepły, prosto z pieca zjadany podczas iftaru – uroczystej, obfitej kolacji kończącej każdy dzień postu. I wszystko wydaje się być w porządku – jest chleb, jest kolacja, ale ja po ostatnich przygodach dentystycznych znów mam problem z gryzieniem, więc próby pożerania pide kończą się dość boleśnie. Taki stan utrzyma się najprawdopodobniej do końca ramadanu.

Smutek.

Ponadto moja ukochana piekarnia, w której codziennie rano zaopatruję się w mój ulubiony miękki, sezamowy, simit (coś w stylu naszego bajgla) zrezygnowała z wypiekania go na czas ramadanu. Wiadomo jest post, więc niech ludzie jedzą wieczorami pide, a nie będą grzeszyć od samego rana pożerając szatańsko kuszące pieczywo takie jak simit, popijając to jeszcze bardziej zdradziecką, piekielnie pyszną herbatą. Na śniadanie, więc jadam dość twarde tosty.

Ból i smutek bis.

bębenNajgorsze są jednak noce. Jak wiadomo Turcja jest krajem gorącym. Przez ostatni miesiąc temperatury w ciągu dnia sięgają 40°C, więc możecie wyobrazić sobie, że noce są niewiele chłodniejsze. Trudno więc spokojnie zasnąć. Jakby tego było mało codziennie o trzeciej nad ranem chodzi facet z bębnem hałasując niemiłosiernie i próbując w ten sposób obudzić ludzi na sahur, poranny posiłek spożywany przed wschodem słońca. I ja rozumiem wszytko: że religia, że post – głodzenie się przez cały dzień, odwadnianie organizmu (bo przecież nie można nic pić od wschodu do zachodu słońca), chodzenie zmęczonym, niemożność skupienia się na pracy i czymkolwiek innym. Jak ktoś jest dobrym, praktykującym muzułmaninem i ma taką wewnętrzną potrzebę – czemu nie, ale dlaczego do jasnej choinki, ci którzy nie poszczą (jakieś 40% społeczeństwa, może więcej) są gwałtownie budzeni w środku nocy i przez kilka minut terroryzowani przeraźliwym bębnieniem??? Ponoć jest to problem dość szeroko dyskutowany, a w niektórych miastach bębnienie zostało nawet zakazane. W każdym razie, ja od miesiąca budzę się najpierw przerażona, później wściekła. Mam ochotę wyrzucić coś ciężkiego przez okno i pozbyć się w ten sposób intruza. Żeby przyjemnościom nie było końca, bębniarze pojawiają się też w ciągu dnia, bębniąc chyba dla nadania świątecznej atmosfery. Ostatnio wracając z pracy nawet jednego spotkałam i już miałam podejść i zapytać czy mogę zrobić mu zdjęcie i później opisać, jak go szczerze nienawidzę. Jednak zamiast wyznać mu nienawiść i pogrozić śmiercią, po prostu zapytałam czy mogę mu zrobić zdjęcie i umieścić na moim blogu. Chłopak ucieszył się, zapozował, z bananowym uśmiechem stwierdził, że może będzie sławny w moim kraju i nawet na wszelki wypadek podziękował! O tempora, o mores!

Na tym jednak nie koniec. Godzinę później po nocnym bębnieniu, gdy już uda mi się z powrotem zasnąć odzywa się muezin, mój ulubiony! O moich traumatycznych przeżyciach z tym związanych kiedyś już pisałam.  Odeślę, więc Was do tekstu to opisującego – o tu, i pozostawię to bez komentarza.

Brak smutku. Wściekłość, rozdrażnienie i złowrogi zgrzyt zębami.

Reklamy

Dyskusja

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Archiwum

%d blogerów lubi to: