you're reading...
Codzienność, Kebab i inne smakołyki, Obyczaje

CAN ERİK aka PAPAZ ERİK czyli zielone śliwki

sliwki 2

Tydzień temu przeżyłam kolejny szok kulturowy i to nie za sprawą religii czy dziwnych tradycji. Przyczyną były zielone śliwki. Ot co! Przez całe moje dzieciństwo mama, babcia, dziadek, ciotki i wszyscy dorośli zgodnie powtarzali, że jedząc niedojrzałe owoce, mogę się porządnie rozchorować. Roztaczali przede mną wizje męki, piekielnego cierpienia, a w najlepszym przypadku bólu żołądka. A tu, okazuje się wszyscy ze smakiem pożerają zielone, niedojrzałe, twarde, kwaśne, pozbawione zapachu śliwki i maja się całkiem nieźle. Nie widać na ich twarzy nawet śladu bólu spowodowanego niestrawnością czy zatruciem. Wręcz przeciwnie – radośnie chrupią i cmokają ze smakiem. Tak jak ja nie mogę zrozumieć ich zachwytu, tak oni nie mogą pojąć, dlaczego tak się krzywię, gdy częstują mnie tym niebiańskim przysmakiem. A zapytani, czy nie mogą poczekać trochę na miękkie, słodkie, soczyste i pachnące owoce, odpowiadają pytaniem – Ale po co czekać i jak komukolwiek może smakować taka słodka, wodnista paćka?

I jak tu zrozumieć Turcjan??? Jak żyć??? 😉

Reklamy

Dyskusja

3 thoughts on “CAN ERİK aka PAPAZ ERİK czyli zielone śliwki

  1. Ja też przeżyłam szok, ale teraz już nawet czasem zajadam te śliwki. Ale najlepsze jest jak oni je jedzą posypane solą 🙂

    Posted by kornikova | 21/05/2013, 22:58

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Archiwum

%d blogerów lubi to: