you're reading...
Miejsca

Niech się święci pierwszy maja!

Ayvakoy1 Ayvakoy4

Pierwszy maja w Turcji tak samo jak w Polsce, jest dniem wolnym od pracy. Dlatego też  postanowiliśmy świętować i nie robić nic, co w jakikolwiek sposób mogłoby się kojarzyć  z pracą i zakłócić ten święty dzień. Spaliśmy do południa, a później wyruszyliśmy za miasto. Tym razem jednak nie pojechaliśmy nad morze do Mudanii czy Trilye, bo tam pewnie w pięknym słońcu wygrzewała się polowa Bursy. Zrezygnowaliśmy też z gór, ponieważ druga połowa miasta tam najprawdopodobniej piknikowała. Postanowiliśmy być Liskami Chytruskami i pojechać na wieś zobaczyć mało znaną jaskinię, a później oddalić się trochę dalej i zobaczyć ponoć jeden z największych wodospadów w Turcji.

żółw samobójcaPo drodze kilka razy zatrzymywaliśmy się np. żeby uratować żółwia samobójcę przechadzającego się środkiem ulicy czy zrobić zdjęcia i nacieszyć oczy krajobrazami. Gdy dotarliśmy w okolice jaskini (wieś Ayvaköy) nasze przypuszczenia okazały się słuszne – nie było tam prawie nikogo poza nami. Szybko też zrozumieliśmy, dlaczego nie ma tłumów. O ile na początku podejście na skalną półkę, z której rozciągał się dość ciekawy widok na okolice okazało się dość łatwe, o tyle znalezienie drogi i dojście do jaskini było wyczynem dość ryzykownym wymagającym skupienia i wysiłku. Po pierwsze nie było wyznaczonego żadnego szlaku, ani żadnej wydeptanej ścieżki i szliśmy kierując się przekonaniem „że to przecież gdzieś tam musi być” i wskazówkami pary wcześniej spotkanej na parkingu. Po drugie było dość ślisko, stromo i momentami trzeba było przytulać się do skały, aby nie spaść. W końcu dotarliśmy i wysiłek został nagrodzony cudownym widokiem. Przed nami było otoczone zielenią wejście do jaskini, z której wypływała krystalicznie czysta woda omywająca kamienie pokryte soczysto zielonym mchem, a następnie delikatnie spływająca kaskadami. Niestety nie udało nam się wejść do środka, mogliśmy sobie za to poskakać po wystających z wody kamieniach. Jak podają przewodniki jaskinia ma dwa wejścia, a odległość między nimi wynosi ok. 5 km. Jest tez dość trudna i niedostępna (stroma oraz ok. 60 dużych i małych stawów).

Ayvakoy2jaskiniaAyvakoy3

Po zejściu i krótkim odpoczynku wyruszyliśmy do drugiego celu naszej wycieczki czyli wodospadu Suuçtu Şelalesi. Na miejsce dotarliśmy półtorej godziny później gdy, szczęśliwie dla nas, wszyscy stamtąd odjeżdżali lub właśnie szykowali się do odjazdu. Nie było więc tłumów, wręcz przeciwnie. Mogliśmy nacieszyć się wodospadem bez przepychania się przez bandę dzieciaków czy pseudo-turystów pożerających grillowanego kurczaka albo coś innego jeszcze i robiących sobie zdjęcia na łonie natury pozując w butach na szpilce. Cieszyliśmy się wiec wodospadem, zastanawialiśmy się czy rzeczywiście może mieć 38 m. wysokości i obserwowaliśmy prywatne życie żab, które właśnie wieczorem naszła chęć na amory.

 Suuçtu Şelalesi żaba uwodzicielkaWodospad

I tak minął nam dzień, w którym zrealizowaliśmy 100% normy w odpoczynku od pracy 🙂

Reklamy

Dyskusja

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Archiwum

%d blogerów lubi to: