you're reading...
Kultura

Kino klasy T

Do napisania tego postu zainspirował mnie filmik, który kilka dni temu na moim Facebooku umieścił redaktor Goss.  Film jest krótki, ale jakże treściwy. Można bowiem obejrzeć jedną z najbardziej wstrząsających i mrożących krew w żyłach scen śmierci w historii światowej kinematografii. Bohater postrzelony przez kobietę epicko umiera tryskając krwią, rzucając się w konwulsjach po pokoju i krzycząc w sposób nie pozostawiający wątpliwości, że cierpi nieziemsko. Dzieło nosi tytuł „Kareteci Kaz” i został nakręcony w Turcji w 1973 roku. Za ciekawostkę może uchodzić fakt, że główny aktor, wcześniej grywał w filmach erotycznych, później zrezygnował z nich na rzecz kina akcji.

Wideo pokazałam moim tureckim znajomym. Co się okazało? Nie jest to odosobniony przypadek. Takich smaczków jest więcej w historii tureckiego kina i najciekawsze zamierzam Wam dziś zaprezentować. Większość filmów, które pokażę związanych jest z tureckim odpowiednikiem Hollywood zwanym Yeşilçam (Zielona Sosna). Czasy świetności Yeşilçam przypadają na lata 50.,60. i 70. XX wieku, kiedy to rocznie powstawało ok. 300 filmów. Niektóre z nich kręcone były przy ekstremalnie niskim budżecie, czasami nawet sami aktorzy z własnej kieszeni dokładali, aby obraz mógł powstać. Jak łatwo zauważyć w tym przypadku wartość artystyczna dzieła, najczęściej była proporcjonalna do środków, które nań przeznaczano. Trzeba jednak przyznać, że wyobraźnią i pomysłowością nadrabiali brak pieniędzy 😀

Oto najciekawsze z najciekawszych:

1) Scena kryminalno-erotyczna. Zapowiada się buszowanie w pościeli, kończy się krwawo. Innymi słowy wysublimowany sposób mordowania pościelą…

2) Rambo w Kapadocji czyli liczne ćwiczenia gwarantujące krzepę, twardość dłoni, siłę nóg, skoczność plus blond dziewczę perłowymi paznokciami omywające herosowi obolałe dłonie. Należy też zwrócić uwagę na bohatersko rozszerzone, pragnące zemsty nozdrza.

3) Kino akcji. Krew się leje. Bohater zostaje zaatakowany przez złoczyńców z męską bielizną tudzież fartuchem na głowie.

4) Anatolijski James Bond. Czai się w krzakach. Potrafi też jeździć na bujanym krześle.

5) Robin Hood. Europejski strzela jedną strzałą do jednego jabłka. Turecki potrafi zrobić to lepiej…

6) Science fiction czyli Gwiezdne Wojny. Oprócz rycerzy światła można podziwiać potwory duszące się własnymi odnóżami. Bezcenne!

7) I na koniec dla wytrwałych – kino historyczne, taki trochę Jerzy Hoffman. Początkowo niewola u Chińczyków, później walka z najeźdźcami spod znaku krzyża, z których jeden okazuje się uprowadzonym synem.

Jeszcze tylko dodam, że obecnie te filmy są wyśmiewane przez młodych, którzy zadają pytania starym już twórcom, jak mogli tworzyć takie gnioty. Ci zaś próbują bronić się brakiem budżetu, ówczesnym brakiem doświadczenia, poszukiwaniami nowej formy etc. Tak czy inaczej, dzięki takim perełkom w jeden z moich tureckich wieczorów bawiłam się wyśmienicie.

Advertisements

Dyskusja

4 thoughts on “Kino klasy T

  1. śmierć gorsza, niż ta w kartonach, mężczyźni dzielniejsi niż Janosik a złoczyńcy bardziej przeraźliwi, niż wilki z Akademii Pana Kleksa. co za kino! co za emocje!

    Posted by zygmunciok | 03/10/2012, 20:07
  2. Dowiedz się, proszę, gdzie można dostać ścieżkę dźwiękową do filmu numer 2… „Push it to the limit!.. Don’t look down, just keep your head until you’re finished!”

    Posted by radoczeslaw | 07/10/2012, 20:42
  3. haha, w pierwszym filmiku są momenty muzyczne niczym z „Sensacji XX wieku” 🙂

    Posted by Baza Germany | 29/10/2012, 19:20

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Archiwum

%d blogerów lubi to: