you're reading...
Ludzie

pod jednym dachem

Od piątku mamy nową współlokatorkę – Alice z Włoch. Teraz więc mieszkamy w czwórkę. Ja, Alice, Wei (z Chin) i Sezgi (Turcja).
Sezgi zostanie z nami 2 tygodnie. Büşra zaś jest Polsce, a dokładniej w Karkowie i do końca września będzie pracować przy projekcje związanym z szerzeniem edukacji międzykulturowej wśród dzieciaków. Zdążyłam się już przyzwyczaić do licznych zmian lokatorów naszego mieszkania. Odkąd tu jestem mieszkałam z Perrine z Francji, Sylvią z Grecji i Carmen z Rumunii. Stałym składnikiem byłam tylko ja i Büşra. Dwa tygodnie temu wprowadziła się Wei, w piątek, jak już pisałam, Alice i najprawdopodobniej ten skład zostanie na długo. Ja tu będę prawie do końca grudnia, Wei do lipca, Alice jeszcze dłużej a Büşra przynajmniej do skończenia studiów.
Muszę przyznać, że jest to najlepsza z dotychczasowych konfiguracji. Aby zrozumieć dlaczego, spróbuję przedstawić krótką charakterystykę każdej z dziewczyn.
Büşra ma 21 lat i studiuje anglistykę, jednak nie chce być nauczycielką. Jej marzeniem jest praca w firmie Henkel, dlatego też jest w AIESECu. Świetna organizatorka. Kocha imprezy i wszelkiego typu wypady. Uwielbia podróżować. Otwarta na ludzi, ze świetnym poczuciem humoru. Lubi dobrą kawę i jazz.
Wei jest w tym samym wieku co Büşra, podobnie jak ona studiuje anglistykę i też nie chce być nauczycielką. Chciałaby wyjechać z Chin i pracować w jakieś firmie międzynarodowej, może być chińska. Jest przesympatyczna. Ciągle uważa , żeby nie zrobić jakieś gafy, bo jak mówi, nie wie czy wszystkie jej zwyczaje są tu możliwe do zrozumienia. Nie są. Z Alice prawie wymiotujemy, gdy widzimy jak ze smakiem wcina Nesqika z mlekiem i kiełbaską (kiełbaska pływa w mleku razem z czekoladowymi kuleczkami). Blleeeeeeee… Ciągle też przeprasza za pałętające się po całym domu włosy. Tego też nie możemy zrozumieć. Jak człowiek jednego dnia może tracić tyle włosów i ciągle coś mieć na głowie! Wei ma również fioła na punkcie królików i wszystkiego co z nimi związane, do tego stopnia, ze przedstawia się jako Rabbit. Z dziewczynami uznałyśmy to za zbyt głupie i zwracamy się do niej używając jej prawdziwego imienia. Nie znosi się opalać, a jej największym marzeniem jest mieć skórę tak białą jak ja (nigdy nie przypuszczałam, ze moja blada twarz może być jakimkolwiek kanonem a już tym bardziej białości tudzież bladości). Aby ustrzec się przed „szkodliwym” wpływem słońca na cerę, nie wychodzi z domu bez parasola (ponoć w Chinach to nic dziwnego i każdy normalny człowiek w słoneczny dzień osłania się parasolem), ponadto aby skóra była jaśniejsza codziennie je kilka pomidorów, bo one ponoć mają właściwości wybielające. Jest niewątpliwie najbardziej barwną postacią w naszym mieszkaniu.
Alice zaś jest w moim wieku. Pochodzi z Mediolanu, ale studiuje w Rzymie politykę i stosunki międzynarodowe. Właśnie powinna pisać pracę magisterską o stosunkach zagranicznych Turcji, ale zamiast tego jak ja przyjechała do Bursy. Oprócz wspólnych zainteresowań mamy podobny stosunek do świata i podobne poglądy. Okazało się również, że jak ja nie wie za bardzo, co zrobić ze swoim życiem. Nie trudno się więc domyślić, że bardzo szybko znalazłyśmy wspólny język i możemy rozmawiać godzinami. No i oczywiście lubi imprezy. Mamy więc stały skład wypadowy. Dodać jeszcze trzeba, że wszystkie lubimy tańczyć. Alice i Büşra przepadają za salsą i wszelką muzyką Latino, Wei tańczy hip-hop (profesjonalnie), Sezgi natomiast(ta, która obecnie z nami pomieszkuje)uczy nas tańca brzucha.
Reasumując – lepiej trafić nie mogłam 🙂
Advertisements

Dyskusja

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Archiwum

%d blogerów lubi to: