you're reading...
Obyczaje, Religia

Ramadan

W środę zaczął się Ramadan (tur. Ramazan)święty miesiąc dla wszystkich muzułmanów. W tym miesiącu (dziewiąty w kalendarzu muzułmańskim) archanioł Gabriel objawił się Mahometowi i przekazał pierwsze wersety Koranu. Na pamiątkę tego wydarzenia przez miesiąc obowiązuje ścisły post.Od wschodu do zachodu słońca nie powinno się spożywać żadnych potraw, pić żadnych napojów włącznie z wodą, nie można uprawiać seksu, palić papierosów ani innych używek. Ogólnie należy być szeroko pojętym ascetą.

Jak to wygląda w praktyce? Po trzeciej w nocy słychać bębny i okrzyki (przynajmniej u mnie na osiedlu), które nawołują do pobudki. Należy wstać i zjeść posiłek, który ma wystarczyć na cały dzień. Ok. 4.15 muezin śpiewa modlitwę i od tego momentu nie można już nic tknąć. Łatwo powiedzieć, trudniej zrealizować. Wyobraźcie sobie, że przy prawie czterdziestostopniowym upale przez cały dzień nic nie jecie i nie pijecie aż do godziny 20.15 (mniej więcej), kiedy to muezin wzywa na ostatnią, piątą modlitwę i można usiąść z rodziną do uroczystej kolacji. Ponoć niektóre skrajne szkoły koraniczne nie pozwalają też przełykać śliny uznając ją za płyn i zlecają jej wypluwanie. Tu na szczęście nie spotkałam się z tak skrajnym przypadkiem. Chociaż w sumie mogłoby być to równie obrzydliwe co śmieszne. Z postu zwolnione są osoby chore, podróżujące, kobiety w ciąży i karmiące piersią. Jeżeli jednak chcą być przykładnymi wyznawcami, post mogą przełożyć na inny bardziej sprzyjający termin.

U mnie w pracy, a przynajmniej w biurze, większość osób raczej nie pości. To samo było z zeszłym roku, gdy byłam w Adanie. Spotykamy się więc normalnie na obiedzie, chociaż obiecaliśmy sobie z chłopakami, że jednego dnia się umówimy i nie będziemy jeść. Był to raczej zakład niż obietnica, bo oni uważają, że nie wytrzymam całego dnia bez picia, bo z jedzeniem przy takich temperaturach problemu raczej nie ma . Też wątpię w to, abym się zerwała o trzeciej w nocy, najadła do syta, a później cały dzień chodziła o suchym pysku, ale spróbować zawsze można, czyż nie??? Doradzali mi, żebym spróbowała pościć w sobotę albo niedzielę, bo ponoć wtedy najłatwiej wytrzymać- śpi się do południa, a później te kilka godzin jakoś zleci, ale jak ich znam, to mi nie uwierzą, jeżeli zrobię to w weekend. Będą wykręcać kota ogonem i cały mój trud pójdzie na marne.

Przy ramadanie, szczególnie gdy wypada on w miesiące letnie, nasz Wielki Post wydaje się być śmiesznie łatwy. Mnie raczej on nie utrudnia życia, no może poza bębnami o trzeciej nad ranem i tym, że nie powinnam nic jeść ani pić na ulicy. Czytałam jednak, że w niektórych krajach – szczególnie tych bardziej wyznaniowych, na miesiąc zmienia się zupełnie organizacja życia – rozkłady jazdy, wiele restauracji jest zamykanych lub ograniczone są godziny pracy, to samo w przypadku niektórych urzędów itp. Turcja jest jednak raczej krajem (szczególnie to widać w wielkich miastach), w którym religia nie ma aż tak wielkiego wpływu na funkcjonowanie urzędów, restauracji czy innych instytucji o przeznaczeniu publicznym. To, że trwa ramadan można zobaczyć dopiero po 20. , gdy restauracje i domowe balkony wypełnione się po brzegi, nie słychać jednak nic poza pobrzękującymi sztućcami i stukaniem szkła.

*Na zdjęciu pide- pyszny chleb z sezamem i kminkiem spożywany głównie podczas ramadanu

Advertisements

Dyskusja

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Archiwum

%d blogerów lubi to: