you're reading...
Codzienność, Kebab i inne smakołyki, Miejsca

Słońcem objedzona

Jak już wcześniej wspominałam niedaleko mojego domu jest bazar i musicie wiedzieć, że tego powodu jestem niezwykle szczęśliwa. Jest to najprawdziwszy współczesny turecki bazar. Większości z Was pewnie pojawia się przed oczyma obrazek z Istambułu z mnóstwem pamiątek, lamp, ceramiki i egzotycznych przypraw. Nic bardziej mylnego. Prawdziwy osiedlowy bazar to karmy z owocami, warzywami, nasionami, przyprawami, świeżymi rybami i innymi artykułami spożywczymi. Rozkłada się raz w tygodniu (w przypadku naszego osiedla jest to niedziela), aby kolejnego dnia przenieść się kilkanaście ulic dalej. Na co dzień jest to pusty, wybetonowany plac, w niedzielę zamienia się jednak w tętniącą życiem, atakującą koloramii zapachami oazę. Warzywa i owoce są starannie poukładane w piramidy kusząc świeżym zapachem, ryby leżą na pokruszonym lodzie (one akurat, jak to mają w swoim rybim zwyczaju, raczej nie kuszą aromatem ;)), a przyprawy, które dla mnie – laika kuchennego, zawsze były zjawiskiem dość tajemniczym – tu, przez swoją różnorodność i nadmiar stają się jeszcze trudniejsze do rozpoznania. W tym wszystkim zaś najpiękniejsze jest to, że można to mieć za naprawdę niewielkie pieniądze, natomiast rozkosz, spowodowana wgryzaniem się w soczystą brzoskwinię czy połykaniem kolejnych winogron, których każde ziarenko ma smak słońca, jest bezcenna.

Reklamy

Dyskusja

Brak komentarzy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Archiwum

%d blogerów lubi to: